Wstawiennictwo Maryi

Moderatorzy: Iwo_H, Kolejarz, Roman F., J.J.S

Wstawiennictwo Maryi

Postautor: Ava » 05 lis 2006, 11:46

Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, dlaczego w KE-A nie modli się do Maryi, nie prosi się o jej wstawiennictwo u Chrystusa. Rozumiem dlaczego nie u świetych, ale dlaczego nie u Matki Chrystusa? Do mnie bardzo przemawia opis cudu w Kanie Galilejskiej. Wynikałoby z tego, ze Maryja "wiele może", że ma ogromną moc przekonywania.
----------
Ava
Ava
 

Wstawiennictwo Maryi

Postautor: Kubiak » 05 lis 2006, 16:50

"Jeden jest pośrednik między Bogiem a ludźmi - człowiek Jezus Chrystus" - może dlatego
----------
Jakub Retmaniak
Kubiak
 

Wstawiennictwo Maryi

Postautor: Iwo_H » 05 lis 2006, 19:07

Kubiak ma rację - po co szukac sobie dodatkowych pośredników, skoro możemy modlić się prosto do Jezusa Chrystusa, który sam przeciez do tego zachęca:

Jana 14:13  I o cokolwiek prosić będziecie w imieniu moim, to uczynię, aby Ojciec był uwielbiony w Synu.
14  Jeśli o co prosić będziecie w imieniu moim, spełnię to.

Jan 16:23  A w owym dniu o nic mnie pytać nie będziecie. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: O cokolwiek byście prosili Ojca w imieniu moim, da wam.
24  Dotąd o nic nie prosiliście w imieniu moim; proście, a weźmiecie, aby radość wasza była zupełna.

Mnie historia w Kanie zupełnie nie przekonywuje. I pomijając nawet powyższe cytaty czynienie z Marii orędowniczki przeczy ogólnemu przesłaniu Biblii. Bo czy Ten, który nas tak umiłował, że stał się dla nas człowiekiem, pozwolił się ukrzyżować i umarł w potwornych cierpieniach jest na tyle bezduszny, że potrzebuje wstawiennictwa Marii w naszych sprawach? Czy On nas nie zna? Nie rozumie? Nie wie czego potrzebujemy i pragniemy? Myślę, że proszenie o wstawiennictwo Marię uwłacza Chrystusowi.

Moim zdanie proszenie o wstawiennictwo Marię czy świętych wynika z braku wiary w Bożą łaskę. Bo co Bóg mówi:

1 Jana 3:21  Umiłowani, jeżeli nas serce nie oskarża, możemy śmiało stanąć przed Bogiem
22  i otrzymamy od niego, o cokolwiek prosić będziemy, gdyż przykazań jego przestrzegamy i czynimy to, co miłe jest przed obliczem jego.

Może problemem jest to, że serce człowieka oskarża, bo na codzień nie żyje po Bożemy? I albo nieszczerze pokutuje, nie pragnąc wcale zmiany swego postępowania, albo pokutując nie potrafi uwierzyć, że mu Pan Bóg przebacza (szczerze mówiąc praktyka spowiedzi w konfesjonale często mu w tym nie pomaga, a wręcz przeszkadza).

Oczywiście jestem tez przekonana, że wielu modli się do Marii i świętych, bo nie wie, że może modlić się wprost do Boga...

Pozdrawiam!

----------
I_H
Iwo_H
Moderator
 
Posty: 717
Rejestracja: 15 maja 2006, 00:00
Wyznanie: KEA

Wstawiennictwo Maryi

Postautor: Ava » 05 lis 2006, 19:21

Bardzo Wam dziękuję :-)
Wszystkie moje pytania wynikaja z tego, ze bardzo słabo znam Biblię.W ogóle czuje się, jakbym dopiero teraz się narodziła. Trudno wiele rzeczy na nowo zobaczyć, gdy przez czterdzieści lat było się karmionym katolicką papką. Jeszcze raz bardzo dziękuję!!
----------
Ava
Ava
 

Wstawiennictwo Maryi

Postautor: Hermes » 05 lis 2006, 19:43

"Idąc do Syna, sercem wdzięcznem spoglądamy na Marję, matkę Jego, a wieniec z niewiędnącej miłości i czci serdecznej uwity składamy ku jej pamięci." - napisal biskup Juliusz Bursche.

Polecam przeczytac całosc:

http://www.luteranie.pl/www/biblioteka/ ... /maria.htm


  • komunikator: 2752284
Hermes
 

Wstawiennictwo Maryi

Postautor: Nantje » 05 lis 2006, 20:34

"Myślę, że proszenie o wstawiennictwo Marię uwłacza Chrystusowi."

Nie zgodzę się. Prosić o wstawiennictwo matkę Jezusa czy świętych to tak samo, jak prosić kogoś żyjącego, żeby się za nas pomodlił. A przecież normalnym jest, że modlimy się jedni za drugich.

A jeżeli za prośbą do Maryi lub zbawionych kryje się przekonanie o bezduszności Chrystusa lub deifikacja tych, którym się ona nie należy, to jest to nadużycie. Nota bene zdarzające się czasem w polskich pieśniach maryjnych, ale to zupełnie inna historia...

Tyle katolickiego głosu (proszę bez skojarzeń :) ).





----------
Nantje
Nantje
 

Wstawiennictwo Maryi

Postautor: Hermes » 05 lis 2006, 20:58

"Nie zgodzę się. Prosić o wstawiennictwo matkę Jezusa czy świętych to tak samo, jak prosić kogoś żyjącego, żeby się za nas pomodlił."

Aby napewno to samo? Pytanie jak wyobrazamy sobie rzeczywistosc niebianska? Czy nie (miedzy innymi) jako pozbawienie trosk, w tym trosk o ludzi na ziemi?
  • komunikator: 2752284
Hermes
 

Wstawiennictwo Maryi

Postautor: Nantje » 05 lis 2006, 21:19

Wg tradycji KK trosk o ludzi na ziemi nie - jeśli proszą.
Przepraszam za mały offtopic,w sumie pytanie Avy dotyczyło stanowiska KEA :)
----------
Nantje
Nantje
 

Wstawiennictwo Maryi

Postautor: Hermes » 05 lis 2006, 23:45

Skoro katolicy sie modla to znaczy ze sluchaja, tak :-) ?

Ja mysle ze sprawa jest ciekawsza niz sie wydaje na pozor. Mianowicie powstaje kwestia skad taki zwyczaj sie wzial. Na poczatku chrzescijanie, prawdopodobnie - na tyle na ile pozwala nam dziejsza wiedza historyczna twierdzic - nie modlil sie do innych osob niz Boga. Ewolucja tej kwestia nastpila prawdopodobnie w chwili kiedy krystianizm zaczal stawac sie masowa religia - czyli po roku 313 (edykt mediolanski). Od tego czasu chrzescijanstwo zaczelo sie "dostosowywac" do rzeczywistosci - na skutek tego ze bylo najpierw tolerowane a potem powoli uprzywilejnowa religia w cesarstwie (od 324 r).
Wtedy tez wielu ludzi - pogan, zaczelo sie chrzcic, czesc oczywiscie jak i wczesniej - z powodu nawrocenia - ale czesc np z tego ze bycie chrzescijaninem otwierala droge do kariery na dworze cesarskim, czy administacji.

Sam jednak chrzest nie rozwiazywal sprawy postrzegania swiata przez pogan. Ich widzenie bylo zupelnie inne niz nasze. My dzis mowimy "Bog jest milosci" - dla grekow to "Milosc byla bogiem". Identyfikowali oni sily natury, i trwale idee z silami nadprzyrodzonymi, co za tym posiadali bardzo szeroki, stale rozrastajacy sie panteon bostw, zawsze otwarty na nowych (porownajcie Dz 17,23). Takie podjescie do religii polaczone z nastawaniem nowej wiary musialo owocowac przynajmniej czesciowym synkretyzmem chrzescijanstwa z poganstwem. Sytuacja temu tym bardziej sprzyjala ze czesc swiatyn poganskich przerabiano na chrzescijanskie. Tam gdzie jednego dnia czczono zeusa nastepnego czcono Boga chrzescijan. Władze chrzescijanskie byly tym bardziej zainteresowane szerzeniem swojej religii - czym zazwyczaj jest zainteresowana kazda religia (chyba ze jest w stanie koncowym), wiec zeby zastapic boga apolla, atene itd - byl kosciol sw. Pawla, kosciol sw. Marii itd. Tak szybki proces - w 313 roku szacuje sie ze chrzescijanie stanowili 15% spoleczenstwa - w 380 chrzescijanstwo bylo juz religia panstwowa - nie mogl zajsc bez wchloniecia pewnej tradycji, moralnosci, swiatopogladu wczesniejszych wierzen greckich. Przykladem moze byc wlasnie przeniesienie kultu Izydy na kult Marii, zastepowanie tych zblizonych sobie osob, ochrzszczenie poganskiej bogini na najwieksza kobiete chrzescijanstwa - stad z kultu Izydy przeniesienie cech jak czarna karnacja (np madonna w czestochowie), trzymanie dzieciatka na reku, czy gwiazdy.

Droga potem do ewangelizacji ludow w ten sposob byla juz otwarta. Poganstwo ludow indoeuropejskich wlaczano w chrzescijanstwo - ich tradycje zaczely przenikac do Kosciola. Byla Cecylia od bólu zęba, czy krzystof od podrozy. Luter modlil sie do św. Anny jak go burza w drodze złapała. I ta tradycja przetrwala do naszych czasow.

Najciekawsze jest jednak inne pytanie - dlaczego ludzie tak czcza Maryje? Kiedys wszedlem do kosciola sw. Zbawiciela i zobaczylem wiele osob kleczacych przed wizerunkiem Maryji w jednym z bocznych naw. Do Jezusa na krzyzu nie modlil sie prawie nikt. Wydaje mi sie ze Bog - ten albo grozny sedzia rzucajacy ludzi na sadzie do jeziora lawy, czy Jezus zakrwawiony na krzyzu nie wydaje nam sie tak bliski jak Maryja - kobieta od ktorej bije cieplo i troska. Wielu z nas ma w sobie z dziecinstwa topos Matki - tej dobrej, wraziwiej, opiekunczej - tej do ktorej sie zwracamy kiedy nie wiemy co robic, tej ktora nas nie odrzuci i wyslucha. Chrzescijanie sie do niej modla, bo jej potrzebuja, bo pragna takich uczuc i relacji jakie ona soba symbolizuje, w tym czesto brutalnym swiecie.

Pozdrawiam - Łukasz
  • komunikator: 2752284
Hermes
 

Wstawiennictwo Maryi

Postautor: Nantje » 06 lis 2006, 00:31

"Skoro katolicy sie modla to znaczy ze sluchaja, tak :-) ?"

Właśnie :). A tak trochę poważniej, sądzimy,że słuchają, ponieważ za życia kochali Kościół, modlili się za tych, którzy ich prosili, dlaczego zatem po śmierci mieliby stać się egoistami i nas olewać?

"Na poczatku chrzescijanie, prawdopodobnie - na tyle na ile pozwala nam dziejsza wiedza historyczna twierdzic - nie modlili
sie do innych osob niz Boga."

Bo "świętych" jeszcze wtedy nie było (na początku za takich uznawano tylko męczenników). No i mała poprawka językowa: nie modlimy się do świętych w tym sensie, że traktujemy ich jak Boga, ale prosimy ich o wstawiennictwo.Czyli : modlimy się nie DO, a za wstawiennictwem.

Co do tej chrystianizacji pogańskich kultów - osobiście nie mam nic przeciwko, jeśli zmiany nie ocierają się o jakieś herezje.


"Wydaje mi sie ze Bog - ten albo grozny sedzia rzucajacy ludzi na sadzie do jeziora lawy, czy Jezus zakrwawiony na krzyzu nie wydaje nam sie tak bliski jak Maryja - kobieta od ktorej bije cieplo i troska. Wielu z nas ma w sobie z dziecinstwa topos Matki - tej dobrej, wraziwiej, opiekunczej - tej do ktorej sie zwracamy kiedy nie wiemy co robic, tej ktora nas nie odrzuci i wyslucha. Chrzescijanie sie do niej modla, bo jej potrzebuja, bo pragna takich uczuc i relacji jakie ona soba symbolizuje, w tym czesto brutalnym swiecie."

Oczywiście, masz moim zdaniem sporo racji, może tak być.






----------
Nantje
Nantje
 

Następna

Wróć do Inne Kościoły i religie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron