Jezus Chrystus, a Budda Śakjamuni.

Moderatorzy: Iwo_H, Kolejarz, Roman F., J.J.S

Jezus Chrystus, a Budda Śakjamuni.

Postautor: Daniel » 04 sie 2008, 23:38

Chcialem zapytac Was o zdanie w pewnej istotnej sprawie. Czesto slysze jak chrzescijanie i buddysci spieraja sie w sprawie czyje nauki sa bardziej wartosciowe: Jezusa, czy Buddy? Budda byl takim czlowiekiem, ktory w swych rozmyslaniach poruszal kwestie natury cierpienia, szczescia i umyslu. Ogolnie mowiac nauczal, ze szczescie jest wewnetrznym stanem emocjonalnym, stanem umyslu. Tak samo z cierpieniem. Nauczal, ze kazdy czlowiek dziala, tak aby byc szczesliwym i ta potrzeba jest nasza sila napedzajaca. Niektorzy mowia, iz buddyzm zaprzecza istnienia grzechu, ale tak naprawde wszelkie nasze dzialania maja na celu dac nam stan szczescia. Cel jest sam w sobie dobry, byc szczesliwym. I nawet zauwazcie, ze jesli ktos robi zle kradnie itp to dla tego, aby byc szczesliwym. Budda nauczal, ze szczescie jest wewnetrznym stanem umyslu i wewnatrz nalezy go szukac. Jezus twierdzil, ze Krolestwo Niebieskie jest w nas. Przykladowo jesli np kupujecie super rzecz to czesto po to, aby poczuc sie lepiej. Nawet nie wiemy, ze nie kupujemy rzeczy, ale stan wewnetrzny zwany szczesciem i jest ono skomercjalizowane. Budda mowil o tym, ze szczescie jest w nas i tam trzeba go szukac, bo zewnetrzne szczescie jest iluzyjne, przemijalne i przywiazania do rzeczy zewnetrznych gdy to przeminie pozostawi tylko cierpienie. Jezus tez nauczal, ze swiat przeminie i tak jak Budda rozwazal wnetrze czlowieka, tak Jezus nauczal zycia zewnetrznego, spolecznego poprzez Milosc blizniego, a przez to do Boga. Jezus bardzo dokladnie omawial nasze zycie spoleczne i rodzinne, aby dac nam wiedze jak stworzyc dojrzala szczesliwa cywilizacje piekna w oczach Boga. Do czego zmierzam? Tak naprawde Jezusowi i Buddzie zalezalo na tym, aby dac nam szczescie i pokazac jakim dzialaniem go nie znajdziemy. Wydaje mi sie, iz mimo to ze Budda nie czynil cudow, nie uwazal sie za boga, proroka, to nalezy mu sie duzy szacunek za wiedze, ktora pozostawil. Co o tym moi mili uwazacie?
Daniel
 

Jezus Chrystus, a Budda Śakjamuni.

Postautor: Daniel » 04 sie 2008, 23:55

Male uzupelnienie. Buddyzm naucza, ze wszelkie negatywne dzialanie jest wynikiem niewiedzy, zapomnienia, czym jest wewnetrzne szczescie i istoty, ktore zle czynia w sa zagubione, bardzo cierpia. Nie nalezy ich potepiac, ale starac sie zrozumiec i jesli jest taka mozliwosc, to wskazac wlasciwa droge. Oswiecenie, nirwana jest poprostu odnalezieniem wewnatrz Krolestwa Niebieskiego. To jakby odniesienia do nieprzemijalnego, wiecznego rzeczywistego szczescia, wolnego od przemijalnosci tego swiata.
Daniel
 

Jezus Chrystus, a Budda Śakjamuni.

Postautor: Rafi » 05 sie 2008, 09:34

Cel : być szczęśliwym ... hmm. Średnia wieku Afryce jest ponizej 18 lat. Dzieci chcą być szczęśliwe myślą więc tylko i wyłącznie o sobie. Są szczęśliwe, gdy są najedzone i mają coś do zjedzenia na później (schowane przed innymi, nawet gdyby umierali obok).
Cel: być szczęśliwym... Budda uczył, że szczęśliwym być nie można na tym świecie, więc trzeba się wyizolować, a szczęście się osiągnie gdy w niebycie nie będzie żadnych pragnień ani bodźców.
A chrześcijanie przekazują naukę, że aby być szczęśliwym i cieszyć się wieczną bliskością Pana trzeba uwierzyć w Jezusa i przyjąć jego Ofiarę za siebie (czyli też uznać się za grzesznego i potrzebującego Ofiary), przy okazji Bóg odmieni nasze życie co uczyni nas szczęśliwszym (a to już udowodnione naukowo, wierzący szybciej zdrowieją, dłużej żyją, popełniają mniej samobójstw itp itd)
Rafi
 

Jezus Chrystus, a Budda Śakjamuni.

Postautor: Elżbieta » 05 sie 2008, 10:12

zapomniałeś dodać ,że nasz Bóg każe również uszczęśliwiać bliźniego a nie tylko siebie samego. Bo cóż by to było za szczęście gdy w około rozpacz i nieszczęście- czy aby na pewnoto by było pełne, niczym nie zmącone szczęście ???????
Elżbieta
 

Jezus Chrystus, a Budda Śakjamuni.

Postautor: Rafi » 05 sie 2008, 10:41

Masz rację, to jest tak oczywiste, że zapomniałem o tym napisać.
Bóg uczy, aby swym szczęściem sie dzielić, by pomóc dźwigać nieszczęścia innych, by się w praktyce, w czynie dzielić miłością jaką Bóg nas obdarza.
Rafi
 

Jezus Chrystus, a Budda Śakjamuni.

Postautor: Anna » 05 sie 2008, 11:20

Daniel, treść twoich postów świadczy o tym ,że uprawiasz ,,sztukę siedzenia na dwóch krzesłach,, naraz....na wpół na jednym a na wpól na drugim.Wększość ludzi tego niepraktykuje. Nawet przysłowie jest na ten temat...i to bardzo stare,znasz go napewno. Powiem ci tak: jak ktoś już siedzi na jednym krześle/ma ustalony kierunek wiary w stronę Pana Jezusa/ to mu niepodsuwaj inne...bo nie wszyscy mają tendencje do ,,przesiadywania się,, w temacie wiary.
Anna
 

Jezus Chrystus, a Budda Śakjamuni.

Postautor: Anna » 05 sie 2008, 11:32

ps----zachęcam cię, byś to wziął pod uwagę.
Anna
 

Jezus Chrystus, a Budda Śakjamuni.

Postautor: Iwo_H » 05 sie 2008, 12:48

Anno, nie wydaje mi się, aby Daniel próbował komukolwiek coś podsuwać - ja zrozumiałam jego post jako zaproszenie do dyskusji. Przecież chrześcijanin nie musi odpędzać od siebie tych, którzy inaczej myślą, bo będąc pewnym tego w co wierzy chyba nie musi się niczego obawiać. Natomiast poszerzanie horyzontów nie boli i nie trzeba przed nim uciekać.

Natomiast co do szczęścia - również uważam, że Bóg przeznaczył nas do tego, abyśmy byli szczęśliwi jednak opowieść o raju pokazuje sedno tego błogiego stanu - szczęśliwy jest ten, kto nie musi bać się Boga ani drugiego człowieka, ani też przyszłości, kto potrafi cieszyć się sobą i drugim człowiekiem bez lęku, kto potrafi kochać i czuje się kochany takim jakim jest, bo wie że nie musi na miłość zasługiwać, itd. Stąd psalmista powiada "Moim szczęściem być blisko Boga" (Ps 73), a tę bliskość człowiek może osiągnąć nie dzięki swoim zasługom, lecz dzięki Jezusowi Chrystusowi.
Wydaje mi się, że to właśnie to wewnętrzne szczęście bez Boga jest iluzją, bo ma wymiar jedynie doczesny, zaś szczęście odnalezione w Bogu poprzez wiarę sięga także poza doczesność.

Pozdrawiam
----------
I_H
Iwo_H
Moderator
 
Posty: 717
Rejestracja: 15 maja 2006, 00:00
Wyznanie: KEA

Jezus Chrystus, a Budda Śakjamuni.

Postautor: Anna » 05 sie 2008, 13:49

Iwonko ,Daniel pisze tak:Cel jest sam w sobie dobry ,by być szczęśliwym.I nawet zauważcie , że jeśli ktoś robi żle,kradnie itp.to dla tego,aby być szczęśliwym.---------czyli , jeżeli ktoś kradnie itp,czyni zło,to ja mam z nim się cieszyć ,bo on jest uszczęśliwiony swoim czynem,w przeciwnym razie jestem okrutna,bo mącę jego szczęście. Tak? Obca jest mi taka nauka i nie tylko mnie.Także zgłaszam sprzeciw co do tej treści.
Anna
 

Jezus Chrystus, a Budda Śakjamuni.

Postautor: jaki » 05 sie 2008, 15:13

Anno,zgłaszasz sprzeciw do nauki której nie rozumiesz.Twoje przykład z kradzieżą jest śmieszny.Nie tłumacz czegoś czego kompletnie nie rozumiesz.W buddyzmie należy wyzbyć się pożądania rzeczy materialnych a to oznacz,że nie ma mowy o kradzieży.
jaki
 

Następna

Wróć do Inne Kościoły i religie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron