Chrzest dziecka w związku mieszanym

Moderatorzy: Iwo_H, Kolejarz, Roman F., J.J.S

Re: Chrzest dziecka w związku mieszanym

Postautor: Maciek » 16 paź 2013, 15:30

To wszystko jest jakoś bardzo zawile opisane w prawie kościelnym i tak czasami się zastanawiam, czy Bóg faktycznie ma aż tak czasami śmieszne wymagania, czy to tylko są wymysły ludzkie,bo ku temu się skłaniam. Żona nigdy do zmiany wyznania mnie nie namawiała, ale ja sam zaczynam o tym myśleć. Żona pochodzi z rodziny ewangelickiej.Miała to szczęście,że jej rodzice nie mieli tego problemu co my.Z tego co udało mi się dowiedzieć, to oficjalnie rękojmie podpisywane przed ślubem obowiązują, ale praktycznie ksiądz w KRK powiedział do mojej żony i do mnie, że chrzest to nasza prywatna decyzja i ze strony KRK nie powinienem zostać w kościoła wykluczonym. Wiem,że żonie bardzo zależało na chrzcie dzieci w KEA i gdyby nie moja rodzina, pewnie tak by było. Najgorsze jest to,że człowiek chce dobrze, a kiedy zaczyna się w to wszystko wplątywać rodzina robi się z tego piekło, a ja czułem się rozdarty między moją rodziną, a tym czego oczekiwali ode mnie moi rodzice.Wiem, że to jest głupie, ale to właśnie rodzice obciążyli moje sumienie. Ech...ciężkie to wszystko jest, ale jakoś musimy dać radę. Wiem, że najważniejsze dla mnie musi być dobro mojej żony i naszych dzieci. W Biblii przecież jest powiedziane, że opuści człowiek ojca i matkę i ci dwoje będą jednym ciałem. Mam nadzieję, że Bóg nigdy nie zapomni o mnie i mojej rodzinie, a moi rodzice będą musieli się z tym pogodzić.
Jeżeli dowiem się więcej na temat, o którym rozmawiamy to oczywiście napiszę.
Dziękuję bardzo za dodanie mi otuchy. Wiem przynajmniej,że nie jestem sam ze swoimi kłopotami.
Maciek
 

Re: Chrzest dziecka w związku mieszanym

Postautor: natalia » 27 mar 2014, 01:43

Z tego co mi wiadomo...:

Małżeństwo mieszane - jedno z KRK, drugie z KEA.
Ślub religijny zawarty (uznany przez obydwa Kościoły), a wraz z nim podpisane dokumenty.
Wg prawa kanonicznego KRK: "Strona katolicka powinna na piśmie
a) oświadczyć, że jest gotowa odsunąć od siebie niebezpieczeństwo utraty wiary;
b) złożyć szczere przyrzeczenie, że uczyni wszystko co w jej mocy, aby wszystkie dzieci zostały ochrzczone i wychowane w Kościele katolickim;
c) druga strona powinna o tych oświadczeniach i przyrzeczeniach zostać powiadomiona i stwierdzić ten fakt własnoręcznym podpisem (kan. 1125, 1126; Wskazania II, 2 b)."
Punkt b) tak naprawdę, nie jest obowiązkiem, który bezwzględnie należy spełnić. Ma to być, SZCZERE, przyrzeczenie, że zrobi wszystko, aby wychować dzieci w swoim wyznaniu. Nie jest to bezwzględny nakaz wychowywania dzieci na katolików, jednocześnie nie jest to bezwzględny zakaz wychowywania dzieci na protestantów. Duchowni wszelkich religii i wyznań, wiedzą, że w związkach mieszanych religijnie/wyznaniowo, kwestia chrztu/wychowywania dzieci w danej religii, jest różna. I KRK, najchętniej, widziałby te dzieci, u siebie. Forma pisemna, wydaje się być, taka bardziej wiążąca, poważniejsza. A w praktyce bywa różnie, tak jak napisałam. Najczęściej jest tak, że dziecko jest ochrzczone w jednym Kościele, jest jego formalnym członkiem, ale w praktyce poznaje obydwa, niekiedy rodzice podkreślają, że ma ono prawo wyboru do zmiany Kościoła w przyszłości. Bardzo często też jest tak, że dziecko/dzieci wychowywane są w wierze tylko jednego z rodziców, a drugi rodzic, w tę sferę, nie ingeruje. Niekiedy nawet dzieci 'dziedziczą' wiarę po rodzicach, wg płci - córka po matce, syn po ojcu. Najrzadziej bywa tak, że nie wychowuje się dziecka w żadnej religii. Moim zdaniem, bezwzględnie, w tej kwestii, rodzice powinni dojść do porozumienia. Kompromis musi być. I to tylko oni, powinni o tym decydować, nie dziadkowie, nie wujkowie, nie jacyś duchowni itp.itd., tylko SAMI RODZICE. I podjąć decyzję, jaka im się wydaje być najlepsza dla ich dziecka.

Ze strony KRK, za ochrzczenie dziecka w KRK, a potem wychowywanie go w KEA, z tego co wiem, nie ma jakichś formalnych kar dla rodzica. To jest chyba też kwestia interpretacji. Jeden ksiądz powie, że to herezja i prawie jak apostazja, że ekskomunika, ciężki grzech itd. itp. Drugi, że nie, bo skoro wcześniej ochrzczono w KRK, to znaczy, że jednak była dobra wola, chciało się to dziecko na katolika wychować, a że potem wyszło inaczej, to 'trudno'. Oczywiście, wedle KRK, ten kto był ochrzczony w KRK, jest przez całe swoje ziemskie życie rzymskim-katolikiem, bez względu na to, czy dokonał apostazji, konwersji, czy w ogóle nigdy nie wierzył i nie praktykował. I może być tak, że przez całe swoje życie, będzie wliczany do statystyk jako ów katolik.


Szczerze, powiem, że ja chyba też, stanę kiedyś przed takim wyborem. Formalnie jestem w KRK, duchowo w KRK i KEA, w przyszłości, najprawdopodobniej przejdę FORMALNIE do KEA. Mój M. formalnie KRK, duchowo chrześcijanin. Nie chce należeć do żadnego Kościoła, i może dokona apostazji, a jeśli nie dokona, to pozostanie w KRK, tylko na papierze. Ślub weźmiemy najpierw sam cywilny. W przyszłości chciałabym kościelny w KEA (WTEDY BYŁOBY TO BŁOGOSŁAWIEŃSTWO JUŻ ZAWARTEGO MAŁŻEŃSTWA). Może będziemy mieli dzieci. Ja chciałabym ochrzcić, ale w KEA. On, powiedział, że na chrzest w KRK się nie zgodzi, gdybym zmieniła zdanie, a najlepiej wg Niego by było, gdyby pozostawić ten wybór dziecku. Niech samo zadecyduje w przyszłości, kim chce być, w jakiej religii/wyznaniu. Ja, rozumiem jego tok myślenia, ale ciężko mi to zaakceptować. Wolałabym ochrzcić dziecko. Na szczęście, chrztu w KEA, nie krytykuje, wie, że to dla mnie by było ważne. A rodzice? Jego rodzice zaakceptują nasze wybory. Moi? Nigdy, szczególnie matka. Mam matkę fanatyczkę i dewotkę, niestety. Wiem, że próbowałaby za wszelką cenę przeforsować chrzest dziecka w KRK. Nawet nie prośbami, ale groźbami, krzykami, szantażami, wzbudzaniem poczucia winy, straszeniem grzechami, piekłem, księdzem, gniewem Boga itd. itp. A wszystko to, bez ani chwili zastanowienia, bez najmniejszej refleksji co na to Bóg, co może być najlepsze dla owego dziecka i bez szacunku dla decyzji rodziców, ba bez dawania im prawa do takich decyzji. Za to dla zaspokojenia własnej próżności, własnego fanatyzmu, egoizmu i głupoty. Mało tego, powiem więcej, ze łzami w oczach :cry: :cry: :cry: , że własna matka, potrafiła mi powiedzieć, do swojej jedynej córki, że jeśli nie mam zamiaru dzieci wychowywać na katolików, to lepiej żebym w ogóle dzieci nie miała...............................A ja żałuję jednego, że nie podeszłam, i nie dałam jej w twarz. Bo tylko na to, wtedy, zasłużyła. Nie będzie tak decydować ani o moim życiu, a tym bardziej, moich dzieci.
natalia
 

Re: Chrzest dziecka w związku mieszanym

Postautor: Adam H. » 08 sie 2014, 15:12

Natalio, Twój problem widzę tak. Masz narzeczonego, zastanawiasz się nad zmianą wyznania, a mama z góry próbuje narzucić wyznanie dziecku, które jeszcze się nie urodziło. Próbujesz sprzeciwić się matce, ale to prowadzi Cię do nieuchronnego poczucia winy. W istocie nie chodzi o problem religijny, ale raczej o problem tzw. separacji.

Jako dorosła kobieta dużo możesz, wolno ci, ale mama nadal próbuje Cię kontrolować. Jako dojrzała kobieta chcesz ułożyć sobie życie po swojemu, urodzić dziecko i wychować je, do czego masz ludzkie i boskie prawo. Boisz się jednak, czy podołasz trudom roli (ewangelickiej) matki? Spełnisz się, ale mama może odrzucić Ciebie i Twoje ochrzczone w Twoim wyznaniu dziecko, które w ten sposób będzie skazane na bezduszną kuratelę (katolickiej) „macochy”. Jeśli jednak posłuszna mamie ochrzcisz dziecko w (porzuconym) kościele rzymskim, nadal będziesz malutką Natalką, która zaspokaja jej niezaspokojoną potrzebę macierzyństwa. Stajesz zatem pomiędzy dramatycznym wyborem: pomiędzy dzielną i piękną panna młodą na ślubnym kobiercu a bezbronną małą dziewczynką, atakowaną przez matkę, która przybrała postać gotowego pożreć Cię dzikiego zwierzęcia. Powstały w umyśle nieuchronny konflikt rozwiązujesz tak, że na złość mamie rodzisz dziecko, a matka, broniąc chrztu, doprowadzając dziecko do wiecznego potępienia, w ten sposób symbolicznie je zabija, co ratuje Twoja mamę przed nieuchronną starością i wymianą pokoleń. Nie dopuszcza „do zgubnej herezji” i przy tej okazji samolubnie ratuje swój obraz wszechwładnej, nieomylnej matki, targanej lękiem przed nieuchronną śmiercią. I tak konflikt się rozwiązuje na płaszczyźnie międzywyznaniowej. Oczywiście to tylko interpretacja, z którą możesz się nie zgodzić, może nie warto, ale jedynie o interpretację tu chodzi. To nie Biblia.

Z drugiej strony w tzw. "realności” zastanawia mnie milczenie Twojego narzeczonego, który nie proponuje alternatywnych rozwiązań w opisanej przez Ciebie sytuacji. Będąc na Twoim miejscu, zastanowiłbym się czy w ogóle zależy mu na małżeństwie z Tobą? Czy aby nie czeka, aż problem rozwiąże za niego teściowa, doprowadzając do zerwania związku z Tobą pod płaszczykiem religijnego sporu, co pozwoli mu dalej żyć w beztroskim kawalerskim stanie? Zastanów się, czy będąc jeszcze tak bardzo związana z mamą, Twój narzeczony w przyszłości znajdzie przestrzeń pomiędzy Tobą a Twoją mama, jako jej przyszły zięć? Ślub cywilny – tak samo wiążący - chyba tu niewiele zmieni, droga Natalio. Pomóc może psychoterapia, której raczej nie można prowadzić przez internet. Jeśli nie jesteś do niej gotowa, a tak jest często, to proponowałbym Ci obejrzeć świetną bajkę Disneya „Zaplątani” (2010), USA (dubbing) reż. G. Keane. Mnie ten film bardzo się spodobał i pozwolił zrozumieć wiele problemów własnych.
Adam H.
 
Posty: 4
Rejestracja: 29 lip 2014, 13:19
Wyznanie: ewangelicko-augsburskie

Re: Chrzest dziecka w związku mieszanym

Postautor: poLAszka » 30 gru 2014, 19:29

Sylwia pisze:Co zrobić, jeśli dziecko w związku ewangeliczki i katolika kazdy z rodziców chciałby ochrzcic w swoim kościele?
Czy nie jest tak, że dziecko przyjmuje wiare matki?...
Ratunku!!!



Pierwsze słyszę że po matce. A ślub w jakim kościele był?
poLAszka
 
Posty: 2
Rejestracja: 30 gru 2014, 19:23
Wyznanie: rzymsko-katolickie

Re: Chrzest dziecka w związku mieszanym

Postautor: kisia8 » 01 lip 2015, 19:43

Księdza zapytajcie :)ale chrzest może być tylko raczej jeden ,pozdrawiam
kisia8
 
Posty: 5
Rejestracja: 01 lip 2015, 19:31
Wyznanie: katolicyzm

Poprzednia

Wróć do Związki mieszane wyznaniowo

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron