Błogosławieństwo rodziców i całowanie krzyża

Moderatorzy: Iwo_H, Kolejarz, Roman F., J.J.S

Błogosławieństwo rodziców i całowanie krzyża

Postautor: Leszek » 03 cze 2014, 12:10

Witam,
ostatnio byłem na ślubie przyjaciela(on ewengelik, ona katoliczka) i przy błogsławieństwie rodziców w domu pannny młodej, było kropidło i całowanie krzyża. Gościa raczej zaskoczyli, nie miał wyjścia i musiał pocałować, natomiast mi się zaświeciła lampka :!:

Mam taką samą sytuację, ja ewangelik, narzeczona katoliczka. Jak powiedziałem jej, że nie chcę całować żadnego krzyża to wywiązała się dyskusja. "Bo to taka tradycja", "Zrobisz moim rodzicom przykrość, jak nie pocałujesz", "Uszanuj stary zwyczaj" itd. Ogólnie zawsze zasłania się TRADYCJĄ a nie religią, żeby nie wyjść chyba na dewotkę..

To samo sie tyczy wieszania krzyży w mieszkaniu nad drzwiami. Ja nie potrzebuję widzieć krzyża aby się pomodlić do Boga, Ona potrzebuje. Ja nie czuje potrzeby pokazywania gościom "Tu mieszkają osoby wierzące", bo co im do tego. Ja wierzę, że Bóg jest obecny przy mnie bez wieszania krzyży i noszenia naszyjników..

Jak z tego wybrnąć i jaki kompromis zaproponować?
Leszek
 
Posty: 1
Rejestracja: 09 maja 2011, 21:34
Wyznanie: Ewangelickie

Re: Błogosławieństwo rodziców i całowanie krzyża

Postautor: Adam H. » 29 lip 2014, 15:41

Sytuacja bolesna a zachowanie "religijnych molestantów" troszkę nietaktowne. Cieszę się z wielokulturowości, ale zaskakiwania praktykami religijnymi nie lubię. Myślę, że Twój Przyjaciel zachował zimną krew, prawie jak nasz Reformator. Ja w jego położeniu chyba bym coś "odszczeknął" i potem byłby problem:, że na "weselu takie sceny", "przecież to nic złego", że trzeba być tolerancyjny" ," "że na Śląsku" ... ble, ble. Co do wieszania krzyża w domu, nie wiem, jak będzie Ci się to czytać, ale jestem przekonany, że krzyż jest jednym znakiem, który zgodnie łączy katolików i protestantów i warto się tego trzymać. Zawieszony w moim mieszkaniu otrzymałem od matki, gdy wyprowadzałem się z ojcowskiego domu przez ośmiu laty. Jego moc nieustannie mi towarzyszy. Pomogła zrealizować „szalony” plan ukończenia drugich studiów mimo bezrobocia i nieustannych innych problemów w tym czasie (przegrany proces eksmisyjny, dwa napady kryminalne, konieczność wyrzeczeń w ciągu ostatnich pięciu lat). Razem z hasłem tygodnia z kancjonału nieustannie przypomina mi o usprawiedliwieniu z Łaski i prowadzeniu w codziennych sprawach. Również wtedy, gdy w samotności i ciemności nocy modlę się za Moją Sympatię słowami Modlitwy Pańskiej. Nie rezygnuj z wszystkich symboli religijnych w domu, nawet, jeśli religijność pojmujesz po protestancku, bo właśnie krzyż jest znakiem naszego największego Protestu (Łuk. 2, 34) i tylko dzięki Niemu ostaniemy się w godzinie próby. Oby jednak tych prób było jak najmniej, czego życzę Ci w Twoim kawalerskim i być może już wkrótce w małżeńskim życiu, Leszku.
Adam H.
 
Posty: 4
Rejestracja: 29 lip 2014, 13:19
Wyznanie: ewangelicko-augsburskie


Wróć do Związki mieszane wyznaniowo

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron