Konwersja - jak powiedzieć rodzicom?

Pytania na temat luteranizmu i KEA

Moderatorzy: Iwo_H, Kolejarz, Roman F., J.J.S

Konwersja - jak powiedzieć rodzicom?

Postautor: darek » 13 cze 2009, 12:17

Ja od grudnia 2008 r. jestem Ewangelikiem z czego jestem bardzo dumny. Bardzo dobrze czuję się w Zborze do którego wstąpiłem, w którym panuje wspaniała atmosfera. Moi znajomi zaakceptowali mój wybór i powody wstąpienia do KEA. Wiara jest dla mnie sprawą osobistą i nie muszę wszystkim o podjetej decyzji jednocześnie mówic. Z czasem poinformuję też i rodzinę i pozostałych znajomych katolików. Natomiast nie chcę tego tematu rozgłaszac aby uniknąc tych problemów jakie dotknęły moich przedmówców.Póki co moja Pani zaakceptowała mój wybór choc sama jest katoliczką ale nie chodzi do kościoła.(Jej Rodzice także zaakceptowali mój wybór.) Bardzo chciałbym aby w przyszłości wstąpiła też do KEA, ale jak mówi mój znajomy Ewangelik z urodzenia " powoli , nic na siłę ,sama do tego dojrzeje". Tylko nie wiem kiedy i w jaki sposób mam o swoim wyborze powiedziec Rodzicom ? Poradźcie.
darek
 

Re: Konwersja - jak powiedzieć rodzicom?

Postautor: Leann » 18 cze 2009, 09:48

Witaj
Niewiem jaka jest Twoja osobista sytuacja ale w moim przypadku to nikomu nic nie mówiłem. Nie afiszuję sie gdzie chodzę do koscioła,dla mnie moje wierzenie to moja prywatna sprawa. A nawet jak mimo tego ktoś mi zarzuci że chodze do KEA to powołuje sie na Konstytucje RP art. 53 "Każdemu zapewnia sie wolność sumienia i religii" oraz na artykuł 47 konstytucji RP "Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego,codziennego,czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym"

w moim przypadku to poskutkowało
Leann
 

Re: Konwersja - jak powiedzieć rodzicom?

Postautor: sylwia » 22 mar 2010, 15:51

Witam i od razu sie przedstawiam, jako ze to moj pierwszy post na forum.

Z urodzenia katoliczka, przeszlam rozne fazy na lonie KK, a od kilku lat bylam w stanie pustki duchowej i braku lacznosci z wyzej wymieniona spolecznoscia.
Od dawna uwazalam, ze filozofia Kosciolow protestanckich odpowiada mi bardziej, ale dlugo bylam przekonana, ze skoro sie jest chrzescijaninem, to da sie rade znalezc swoja droge na lonie "macierzystego" Kosciola; w koncu wiara to nie para spodni, ktora sie wymienia, jak sie znudzi. Niestety, jednak nie jest to mozliwe, jak sie okazuje.
Na skutek pewnego spolotu okolicznosci postanowilam wiec sprobowac z protestantami; a nuz znajde tam to, czego, szukam - powiedzialam sobie. No i to byl strzal w dziesiatke, ze tak sie wyraze. :D

Poniewaz mieszkam we Francji, przystan znalazlam na lonie Kosciola Wyznania Augsburskiego Alzacji i Lotaryngii (l?Eglise de la Confession d?Augsbourg d?Alsace et de Lorraine), bedacego swoja droga od pewnego czasu w unii z Kosciolem Reformowanym Alzacji i Lotaryngii. Odkrywa sie przede mna zupelnie nowy swiat, zupelnie nowy sposob myslenia i nie ukrywam, ze jest to w baaardzo duzej zgodzie z moimi pogladami.

Mam tylko taki problem, jesli chodzi o rodzine: rodzice i siostra to nie problem, ale mam juz tylko jedna babcie, oczywiscie katoliczke. Wolalabym sie "ujawnic" ze swoim wyborem (i nie wysluchiwac, jak to zle robie, ze "nie chodze do kosciola"), ale nie wiem, czy to najlepszy pomysl... W sumi nie wiem, co bedzie dla niej gorsze - wnuczka "niewierzaca" czy "heretyczka". :D Ogolnie, to babcia jest dosc lajtowa osoba, ale akurat w tej kwestii to nie wiem, jak by to przyjela...

A jakie sa Wasze doswiadczenia ze starszym pokoleniem? I moze jakies porady?
sylwia
 
Posty: 3
Rejestracja: 22 mar 2010, 15:34

Re: Konwersja - jak powiedzieć rodzicom?

Postautor: Dagmara » 23 mar 2010, 20:07

Niestety moje obie babcie już nie żyją, więc nie miałam tego problemu ( z resztą jedna z nich była ewangeliczką, wiec pewnie nawet by się ucieszyła :) ). Skoro twoja babcia jest "lajtowa" to może spróbuj z nią porozmawiać. Możesz przecież nie walić od razu z grubej rury, ze chcesz zmienić wyznanie, tylko że się interesujesz itp, itd. Zobaczysz jaka będzie reakcja i jeśli nie zemdleje od razu, to następnym razem napomknij, że od czasu do czasu chodzisz do kościoła ewangelickiego. Przygotuj grunt po prostu. ;) Tak ja postępuję z moimi rodzicami i w ogóle z całą rodziną. Małymi kroczkami oswajam ich z ta myślą.
Dagmara
 
Posty: 154
Rejestracja: 24 kwie 2009, 14:05
Wyznanie: E-A

Re: Konwersja - jak powiedzieć rodzicom?

Postautor: sylwia » 24 mar 2010, 12:22

babcia owszem, jest lajtowa, ale nie w sprawach dotyczacych religii. Tzn, nie jest typem fanki ojca R. ;), ale raczej takim, ktoremu nie miesc sie chyba w glowie, ze w jej rodzinie ktos moze zmienic wyznanie.
sylwia
 
Posty: 3
Rejestracja: 22 mar 2010, 15:34

Re: Konwersja - jak powiedzieć rodzicom?

Postautor: Roman » 25 mar 2010, 18:26

Myślę , Sylwio, że musisz koniecznie porozmawiać z babcią. Babcia zapewne na początku będzie zaskoczona i pomyśli sobie, jak to babcia; czy nie podejmujesz lekkomyślnej decyzji pod wpływem chwili. Jeśli jest to decyzja poważna, przemyślna i dojrzała,to myślę ,że z czasem babcia ją zaakceptuje i uszanuje Twój wybór. Musi też zrozumieć, że babcia będzie potrzebowała na to trochę czasu. Myślę ,że z bliskimi po prostu trzeba rozmawiać . :) ,bo po zmianie wyznania bliscy pozostaną bliskimi i tak samo będą kochani.
Pozdrawiam Roman
Roman
 
Posty: 394
Rejestracja: 23 kwie 2009, 20:23
Wyznanie: ewangelicko-augsburskie

Re: Konwersja - jak powiedzieć rodzicom?

Postautor: pieszy » 09 wrz 2010, 20:24

Wiesz, nie obraź się, ale to nie kwestia zmiany wyznania jest problemem, ale kwestia osobowości, może podejścia do życia, dojrzałości... Ta obawa najpierw co powioedzą rodzice, albo ta chęć aby im powiedzieć. A co to ich obchodzi, a co oni mają do powiedzenia? Są lepsi, że mają być cenzorami? A może sami muszą sobie przemyśleć jeszcze parę spraw.
pieszy
 

Re: Konwersja - jak powiedzieć rodzicom?

Postautor: natada » 10 wrz 2010, 11:00

Ja konwersję w przyszłości planuję razem z moim M. O tym, że zmieniłam wyznanie powiem swoim rodzicom sama, gdy będzie już po. Nigdy w życiu nie powiem przed. Jego rodzicom powie albo sam Marcin, albo razem, być może jeszcze nawet przed. Są mądrzy, i myślę, że jeśli nie zrozumieją to przynajmniej uszanują to. Ale swoim tylko i wyłącznie kiedy będę już formalnie luteranką.

Wiem, jestem tego pewna, jak śmierci każdego z nas, że nigdy tego nie zaakceptują tak w pełni, albo i nawet po części, nigdy się z tym nie pogodzą, do końca życia swojego lub mojego będą mi to wyrzucać. Dla mojej matki wszelkie zmiany wyznania/religii to zdrady dotychczasowej wiary, rodziny, tradycji a nawet wręcz Boga! Grzech straszny, grzech śmiertelny, za który czekać będzie kara Boska na mnie. Moja matka szczególnie ma takie myślenie jak wyżej. Dla niej to będzie też osobista porażka wychowawcza, cios w serce. Bo KRK jest NAJ po prostu, we wszystkim, i ma rację, i zmieniać wyznania z RK na inne nie wolno w żadnym wypadku. Ojciec to się na tych 'sprawach' nie zna, ale przyjmie punkt widzenia matki. W sumie boję się też tego, jak zareaguje, bo jest starszy (po 70) i chory i nie chciałabym, żeby przez stres jaki mu 'zafunduję' mu się gorzej zrobiło. Gdybym powiedziała przed to by mi ARMAGEDON zrobili. Dlatego powiem im po. Choć też nie wiem czy od razu. W każdym bądź razie liczę się z tym, że mi powiedzą, że już do rodziny nie należę, że mogę już tu nie przyjeżdżać, że mnie wydziedziczą. Tylko, że ja wtedy nie nadstawię jeszcze policzka, wyjdę wtedy, może z płaczem, ale wyjdę i już tam nie wrócę... A jeśli tak się nie stanie to na pewno nasze kontakty się pogorszą, będzie dystans, rezerwa, wyrzuty (gdyby mnie spotkało w przyszłości jakieś nieszczęście typu poronienie, śmierć dziecka, przedwczesna męża, straszna choroba itd., to matka będzie mi mówić: "A widzisz, to dlatego, że wiarę zdradziłaś!!!!!!! To kara za twój grzech!!!!"). Nie zdziwiłabym się gdyby różańce i litanie odmawiała za moje "nawrócenie" albo i wysyłała pieniądze np. do Lichenia czy Częstochowy w tym celu. Oni są z tych, którzy nie rozumieją bo nie są w stanie, tylko bo po prostu nie chcą. Bo KRK im wpoił do łba to co wpoił, a oni własnego myślenia nie mają, tylko przyjmują bezkrytycznie punkt widzenia Kościoła w którym się wychowali. Innowierców szanują po warunkiem, że są obcy, wtedy do nich nic nie mają, ale już w ich rodzinie przypadki konwersji są nie do pomyślenia. Jeśli będę brała ślub w kościele KEA to może być tak, że np. ostentacyjnie odmówią przyjazdu na niego, albo uczestnictwa w chrzcie moich dzieci itd. itp. Już teraz matka czuje, że nie będę chciała mieć ślubu kościelnego, i zapowiedziała, że jak mam zamiar brać sam cywilny to ona w nim nie będzie uczestniczyła, bo takich ślubów nie uznaje.

Gdy myślę o tym, gdy piszę o tym to płaczę. Czasem nawet przed mszą, gdy siedzę w kościele katolickim też płaczę. Spokojnie o tym myśleć nie potrafię, bo będzie to dla mnie ogromny schodek do pokonania.

Dla ciut dalszej rodziny wiem też, że będę tą czarną owcą już zawsze, że będą o tym gadać, komentować, dyskutować, kpić, śmiać się. Oczywiście negatywnie. To, że sami niekoniecznie żyją pięknie i moralnie, że niektórzy sami mają naprawdę głęboko gdzieś Boga, że chodzą do kościoła tylko od wielkiego święta, jak im się łaskawie 4 litery chce ruszyć i to jeszcze za wielkim namowami kogoś innego z rodziny. Nic to. Oni mają oczywiście prawo osądzać innych, wytykając zadrę w czyimś oku, a sami swojej belki nie widząc.

Ale to trudno. Wychodzę z założenia,że

-są różne drogi do Boga, i każda może być dobra, nie ma lepszych czy gorszych
-każdy ma prawo wybrać własną drogę do Niego, a wszyscy inni powinni to szanować
-moja konwersja będzie dla mnie początkiem mojego nowego lepszego życia - o to się będę starać z całych sił
-nie będę deptać swojego honoru i godności, ani się poniżać, tłumaczyć ze swojej decyzji komukolwiek, tak by myśleli, że ma mam jakieś wyrzuty sumienia czy jak
-nie będę się pchać tam gdzie mnie nie chcą, choćby to miała być moja najbliższa rodzina i gdybym nawet miała ją stracić
-moja decyzja jest przemyślana i nieodwołalna, i nic i nikt (prośbami, płaczami, krzykami, szantażami itd.) mnie od niej nie odwiedzie
-zupełnie nie wyobrażam sobie pozostania w KRK całkowicie wbrew sobie, tylko dlatego, bo inni tak chcą, straciłabym szacunek i do samej siebie i bardzo bym cierpiała...
natada
 
Posty: 34
Rejestracja: 30 sie 2009, 14:11

Re: Konwersja - jak powiedzieć rodzicom?

Postautor: Dagmara » 10 wrz 2010, 13:27

Podziwiam cię Natada. Zaimponowałaś mi swoją postawą. Ja z rodzicami nie miałam aż takiego problemu, może dlatego że są katolikami "pasterkowo-wielkanocnymi" (nawet nie niedzielnymi) . Gorzej jest z małżonkiem :( , . Z dwojga złego wolałabym się nie zgadzać w kwestii wyznania z rodzicami niż z małżonkiem bo z rodzicami od dawna nie mieszkam pod jednym dachem a mój mąż to najbliższa mi obecnie osoba i gdyby mnie wspierał w tej kwestii byłabym o wiele szczęśliwsza.
To przykre na pewno gdy rodzice nie akceptują naszych wyborów ale w końcu w tak ważnej kwestii jak wiara i życie zgodnie z własnym sumieniem warto być twardym i nie poddawać się. Pamiętaj Natado o tym, że jeszcze prawdopodobnie długie życie przed tobą a za 10, 15, 20 lat spojrzysz na wszystko z innej perspektywy. Założysz własną rodzinę, a jeśli razem z mężem będziecie zgodni w kwestii wyznania i tak też będziecie wychowywali wasze dzieci to kwestia konfliktu z rodzicami nie będzie już taka istotna. Wiesz ile małżonków nie zgadza się z teściami w tej czy innej kwestii? Dasz sobie radę, jestem tego pewna. Powodzenia i dużo wytrwałości ci życzę :) .
Dagmara
 
Posty: 154
Rejestracja: 24 kwie 2009, 14:05
Wyznanie: E-A

Re: Konwersja - jak powiedzieć rodzicom?

Postautor: morfi88 » 10 wrz 2010, 17:37

Natada mam bardzo podobnych rodziców Ja im już powiedziałem o tym że nic mnie już nie łączy z KK, reakcja była negatywna a nawet bardzo negatywna. Teraz jest spokojniej ale zdarzają się dni w których próbują mnie tam zaciągnąć na mszę (rocznica śmierci babci święto itp) . Często czuje złość na nich ale w tedy Duch Św działa i przypomina mi drugie najważniejsze przykazanie :) Moja rada jest prosta na te twoje myśli że rodzice tego nie zaakceptują itd. oddaj to Jezusowi w modlitwie . Pozdrawiam
morfi88
 

Następna

Wróć do Przed konwersją

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron