Pytanie o konwersję

Pytania na temat luteranizmu i KEA

Moderatorzy: Iwo_H, Kolejarz, Roman F., J.J.S

Re: Pytanie o konwersję

Postautor: matylda_7 » 09 lis 2012, 01:47

Razames pisze:Okej. Ale mam jeszcze jedno pytanie. Póki nie dokonam konwersji mogę chodzić do Komunii Świętej w Kościele Katolickim. I czy muszę spowiadać się z tego, że myślę o konwersji ?


1. Do Komunii oczywiście możesz uczęszczać - jeżeli spełniasz określone warunki. :)

2. Co do spowiadania się z myśli o konwersji to powiem Ci z własnego doświadczenia. Zapytałam się księdza czy mam się spowiadać z grzechów według własnego sumienia czy według nauczania KK. Usłyszałam, że wg nauczania KK (jakoś mnie specjalnie ta odpowiedź nie zdziwiła). Myśl o konwersji jest grzechem ponieważ podważasz naukę KK. Jeżeli idziesz do spowiedzi to powinieneś się z tego wyspowiadać, a potem postanowić poprawę (czytaj: obiecać, że zrobisz wszystko aby trwać w KK bez względu na okoliczności). Jeżeli nie postanawiasz poprawy to spowiedź jest nieważna a komunia świętokradcza (nie lubię tego słowa). :?
Z drugiej strony powinieneś wiedzieć, że przystępowanie do Sakramentu Ołtarza u ewangelików jest taktowane jako wystąpienie przeciwko KK, a więc znowu mamy grzech ciężki.
W efekcie jesteś między młotem a kowadłem.
matylda_7
 
Posty: 19
Rejestracja: 28 wrz 2012, 21:38
Lokalizacja: Warszawa / Święta Trójca
Wyznanie: ewangelicko - augsburskie

Re: Pytanie o konwersję

Postautor: Paweł Nalepa » 09 lis 2012, 22:47

Razames pisze:
Byłem na nabożeństwie w Pamiątkę Reformacji ;) I to było coś pięknego. To zaakcentowanie Chrystusa. Czegoś podobnego na mszy katolickiej nie widziałem. To wydarzenie umocniło we mnie postanowienie o konwersji. Również z tego powodu, że ukazano mi jak wypaczona była moja wiata ;/ Ale mam nadzieję, że z pomocą Bożą, w Kościele Ewangelicko-Augsburskim znajdę wreszcie ten trwały fundament wiary. Prawdziwego Jezusa.


Cieszę, się, że Ci się podobało :-)
Ale strasznie się podniecasz...

Choć może to i dobrze, ja chyba też się podniecałem. :)

Pamiętam, jak po kilku miesiącach chodzenia do kościoła na nabożeństwa poszedłem na mszę i zdałem sobie sprawę, jak dużo jest tam Maryi, Matki Bożej. Wszędzie, multum. Ale wcześniej sobie z tego nie zdawałem sprawy, tak byłem przesiąknięty tym.

Nabożeństwo reformacyjne wygląda podobnie jak każde inne (tak sądzę), ale jest szczególne, bo to nasze jedyne w zasadzie święto kościelne (tzn dotyczące bezpośrednio Kościoła, a nie Boga)- to powód do dumy, stawiania sobie pytań. Coś jak święto niepodległości dla mnie. Odpowiedź na katolickie Boże Ciało, pielgrzymki, wchodzenie z krzyżami do każdego domu, przez wojujących katolików.
Ten jeden dzień jest dla nas (znów to mój punkt widzenia :) )szczególnym dniem. Dumy i pokazania, że JESTEŚMY na tym świecie. Ale żeby to nie była duma z samych z siebie. To ma być duma z Pana, że Pańscy jesteśmy, a by ten, kto się chlubi, niech w Panu się chlubi (św. Paweł za psalmistą).

Ważne są różnice teologiczne między mszą, a nabożeństwem.
Na mszy dokonuje się zbawienie ludzkości, dzięki niej mamy przebaczenie łaskawego Boga, to ta sama ofiara, jaką Chrystus poniósł na krzyżu, ale widzimy to inaczej, bezkrwawo.
My, ewangelicy, nie musimy zbawiać świata (uff, ale ulga :D ) , po prostu w niedzielę możemy przyjść do kościoła i się razem pomodlić, I tyle.
Musisz, przyznać, Razamesie, że to duża różnica.
Paweł Nalepa
 
Posty: 4
Rejestracja: 29 paź 2012, 21:45
Wyznanie: ewangelicko-augsburskie

Re: Pytanie o konwersję

Postautor: Paweł Nalepa » 09 lis 2012, 22:58

Jeśli chodzi o komunię świętą.

Tu faktycznie jest ciężko.

Z tego, co pamiętam, ja przez jakiś czas nie chodziłem do komunii.
Uważałem, że Wieczerza Pańska u ewangelików, to jeszcze nie to, że jestem nie przygotowany. A z kolei w kościele rzymsko-kat, wiedziałem, że grzeszę buntując się przeciw niemu, więc i tam nie mogłem.

Ale czytałem katechizmy, konfesje augsburskie, i Pismo Św, a zwłaszcza Nowy Testament, i po jakimś czasie zobaczyłem, że to, co uważałem za grzech ... nie jest grzechem.
Kiedy naprawdę wiedziałem, co to jest ta Komunia u ewangelików (Luter wyjaśnia dobrze w Dużym katechizmie), zacząłem pragnąc ją przyjmować. Ale starałem się też
nawrócić się... (wychodzi ze mnie stare..) upamiętac się, być blisko z Bogiem, być w Jego Pokoju, nie takim, jak daje świat, ale takim, jak On daje.
Komunia nie jest sprawą tego czy innego wyznania, jest sprawą relacji z Bogiem. Dlatego musisz jej chcieć i czuć.

Aha- i ja długo nie bylem pewien, czy chcę konwertować.
Szukałem jakiegoś haczyka, czegoś do czego mogę się przyczepić. ale nie znalazłem

Aha- a wcześniej jakieś 4 miesiące chodziłem do różnych rzymskich księży, bardzo miłych i mądrych, nawet po doktoracie. I prosiłem o wyjaśnienie różnych nieścisłości.
I tego, co mnie trapiło. Odpusty, czyściec. Żaden mnie nie przekonał. Uważałem, że może i to co mówią jest logiczne, ale jednocześnie jakoś skomplikowane.
Paweł Nalepa
 
Posty: 4
Rejestracja: 29 paź 2012, 21:45
Wyznanie: ewangelicko-augsburskie

Re: Pytanie o konwersję

Postautor: matylda_7 » 27 lut 2013, 23:44

Paweł Nalepa pisze:Jeśli chodzi o komunię świętą.

Ale czytałem katechizmy, konfesje augsburskie, i Pismo Św, a zwłaszcza Nowy Testament, i po jakimś czasie zobaczyłem, że to, co uważałem za grzech ... nie jest grzechem.
Kiedy naprawdę wiedziałem, co to jest ta Komunia u ewangelików (Luter wyjaśnia dobrze w Dużym katechizmie), zacząłem pragnąc ją przyjmować. Ale starałem się też
nawrócić się... (wychodzi ze mnie stare..) upamiętac się, być blisko z Bogiem, być w Jego Pokoju, nie takim, jak daje świat, ale takim, jak On daje.
Komunia nie jest sprawą tego czy innego wyznania, jest sprawą relacji z Bogiem. Dlatego musisz jej chcieć i czuć.

Aha- i ja długo nie bylem pewien, czy chcę konwertować.
Szukałem jakiegoś haczyka, czegoś do czego mogę się przyczepić. ale nie znalazłem

Aha- a wcześniej jakieś 4 miesiące chodziłem do różnych rzymskich księży, bardzo miłych i mądrych, nawet po doktoracie. I prosiłem o wyjaśnienie różnych nieścisłości.
I tego, co mnie trapiło. Odpusty, czyściec. Żaden mnie nie przekonał. Uważałem, że może i to co mówią jest logiczne, ale jednocześnie jakoś skomplikowane.


Taaak. Sprawy uznawania tego co jest grzechem a co nie w KK są dosyć ciekawe. Pewnego razu zapytałam się księdza katolickiego dlaczego katolicy nie mogą przystępować do Stołu Pańskiego podczas nabożeństw ewangelickich. W tym czasie nie wiedziałam jeszcze o interkomunii, a raczej jej braku. W odpowiedzi usłyszałam, że "Kościół tak naucza i tak jest." Muszę przyznać, że to wyjaśnienie mnie nie przekonało.
Komunia nie jest sprawą przynależności konfesyjnej ale relacji z Bogiem, jak już wcześniej napisałeś. Przepisy prawa kościelnego, jakiegokolwiek wyznania, nie powinny blokować naszej relacji z Chrystusem, nie powinny jej oziębiać czy na nią negatywnie wpływać.
A co do haczyków - bardzo ciekawy temat, sama byłam w fazie poszukiwania. :D Szukałam czegokolwiek, a zajęłam się zestawieniem obu wyznań i sprawdzeniem "co na to Pismo Święte". Dzięki Bogu wątpliwości się rozwiewały, a ja coraz bardziej stawałam się ewangelicka. ;)
Tam gdzie nie mogłam znaleźć konkretnych odpowiedzi w Piśmie Świętym, pewnie za mało czytałam, szukałam często w Konfesji Augsburskiej. Największe kłopoty miałam chyba z "wolną niewolą". Szczególnie, że to zagadnienie było mocno atakowane przez księży katolickich podczas rozmów na temat luteranizmu. Jednak kiedy, jak mi się wydaje zrozumiałam, wszystko stało się proste i dostrzegłam jak bardzo zawiła jest teologia katolicka. :|
matylda_7
 
Posty: 19
Rejestracja: 28 wrz 2012, 21:38
Lokalizacja: Warszawa / Święta Trójca
Wyznanie: ewangelicko - augsburskie

Re: Pytanie o konwersję

Postautor: Piotrek » 28 lut 2013, 10:58

Komunia nie jest sprawą przynależności konfesyjnej ale relacji z Bogiem

W Kościele katolickim niekatolicy mają utrudnione, ale nie uniemożliwione przyjmowanie Eucharystii. W takim przypadku nie oznacza to zmiany wyznania chrześcijanina niekatolika. Dokładniej określa to kanon 844 Kodeksu Prawa Kanonicznego oraz kanon 671 Kodeksu Kanonów (Katolickich) Kościołów Wschodnich. Mniejsze problemy mają z tym prawosławni, większe ewangelicy (w zasadzie tylko w sytuacjach "podbramkowych"). A jeszcze bardziej problematyczne byłoby to dla tych, którzy kiedyś byli katolikami, ale teraz już nimi nie są.
Prawosławny sposób myślenia pod tym względem jest jeszcze mniej "liberalny" od katolickiego. Z punktu widzenia ich teologii osoba przystępująca tam do Komunii posiada pełną jedność z tym Kościołem. O ile dobrze rozumiem, oznacza to, że jak chrześcijaninowi innego wyznania takie coś się zdarzy, oznacza to zmianę wyznania (nawet jeżeli jest to, mówiąc kolokwialnie, wejście z butami, bez uprzedzenia). Z kolei jak prawosławny przyjmie Eucharystię gdzieś indziej, automatycznie się ekskomunikuje ze swojego Kościoła. Odnośnie przystąpienia do Stołu Pańskiego np. Kościele starokatolickim, to z mojego punktu widzenia jeszcze jakoś ich rozumowanie byłoby w miarę spójne. Ale jeżeli chodzi o Komunię np. w KEA, to już niekoniecznie, skoro KP nie uznaje jej ważności.
Piotrek
 
Posty: 112
Rejestracja: 27 lip 2009, 16:06
Wyznanie: KRK

Re: Pytanie o konwersję

Postautor: matylda_7 » 28 lut 2013, 19:43

Piotrek pisze:
Komunia nie jest sprawą przynależności konfesyjnej ale relacji z Bogiem

W Kościele katolickim niekatolicy mają utrudnione, ale nie uniemożliwione przyjmowanie Eucharystii. W takim przypadku nie oznacza to zmiany wyznania chrześcijanina niekatolika. Dokładniej określa to kanon 844 Kodeksu Prawa Kanonicznego oraz kanon 671 Kodeksu Kanonów (Katolickich) Kościołów Wschodnich. Mniejsze problemy mają z tym prawosławni, większe ewangelicy (w zasadzie tylko w sytuacjach "podbramkowych"). A jeszcze bardziej problematyczne byłoby to dla tych, którzy kiedyś byli katolikami, ale teraz już nimi nie są.


Chodziło mi o to, że jeżeli ktoś formalnie jest rzymskim katolikiem, ale pozostaje nim tylko "na papierze", a duchowo czuje się np. ewangelikiem, to nie widzę przeciwności w tym, aby przystępował do Komunii w którymś z Kościołów ewangelickich. W związku z tym przyjmowanie Eucharystii nie powinno być blokowane przez naszą przynależność konfesyjną, ale powinno wynikać z naszej duchowej potrzeby.

No tak, ale wyraźnie jest napisane, że istnieje taka możliwość w razie niebezpieczeństwa śmierci lub innej poważnej konieczności. Podejrzewam, że jeżeli w danej miejscowości są dwa kościoły - rzymskokatolicki i ewangelicki i katolik przyjmuje komunię u ewangelików zamiast w swoim rodzimym kościele, to nie ma żadnych okoliczności łagodzących. Ponadto aby przyjąć godnie Komunię w KK ewangelik, czy ktokolwiek będący niekatolikiem musi wierzyć w ideę transsubstancjacji, którą wyznają katolicy. Osobiście tak rozumiem ten kanon. ;)

Dla rzymskich katolików przyjęcie Eucharystii w Kościołach ewangelickich jest grzechem ciężkim, bo podważasz prawdę wiary (kanony 750 i 751 jak mi się wydaje). Chodzi o różnice między konsubstancjacją a transsubstancjacją. Przez to katolik przystępujący do Stołu Pańskiego u ewangelików zaciąga na siebie ekskomunikę związaną z czynem, którą może z siebie "ściągnąć" podczas spowiedzi.

A co do byłych katolików chcących przystąpić do Komunii w KK to chętnie się dowiem. :D Jaki jest status osób, które się konwertowały. Są to byli katolicy odstępujący od wiary, czy może traktowani są jako ewangelicy? ;)
matylda_7
 
Posty: 19
Rejestracja: 28 wrz 2012, 21:38
Lokalizacja: Warszawa / Święta Trójca
Wyznanie: ewangelicko - augsburskie

Re: Pytanie o konwersję

Postautor: Piotrek » 01 mar 2013, 13:10

Kod: Zaznacz cały
Jaki jest status osób, które się konwertowały. Są to byli katolicy odstępujący od wiary, czy może traktowani są jako ewangelicy? ;)

Raczej to pierwsze. Jedyny sakrament, co do którego katolickie prawo kościelne przewiduje możliwość dopuszczenia byłego katolika, to małżeństwo z katolickim towarzyszem/towarzyszką życia. Nie wiem, może w nadziei, że współmałżonek ją/jego z powrotem nawróci ;).
Piotrek
 
Posty: 112
Rejestracja: 27 lip 2009, 16:06
Wyznanie: KRK

Re: Pytanie o konwersję

Postautor: tristan » 02 mar 2013, 12:43

matylda_7 pisze: Chodzi o różnice między konsubstancjacją a transsubstancjacją.


Pytanie czy ta różnica wynika z magicznych działań księdza czy też z woli Boga.

Jeżeli to pierwsze, to owszem, ksiądz rzymski/prawosławny dokonuje przeistoczenia w wersji z transusbstancjacją. Ksiądz luterański dokonuje (brak mi nazwy) i powstaje konsubstancjacja, a ksiądz reformowany tylko błogosławi (?) i udziela symbolicznej komunii.

Jeżeli jednak to wynika z woli Boga, to niezależnie od wiary pozostałych komunistów, tak to jest. Więc katolik/prawosławny przystępując do komunii u luteran spożywa prawdziwe przeistoczone ciało/krew Jezusa Chrystusa, niezależnie od tego czy pozostali przyklękający wierzą w trans- konst- czy symbolizm.

Raczej bym upatrywał problemu w kierunku odwrotnym. Luteranin nie bardzo pasuje do przystępowania u katolików, bo raz, że rzadko kiedy dostanie pod 2 postaciami (zwłaszcza w Polsce), a dwa że czasami dostanie ,,przeterminowane'' z punktu widzenia luteranskiego, gdyż wg katolików przeistoczenie jest na stałe.

Mylę się?
tristan
 
Posty: 166
Rejestracja: 17 maja 2010, 20:18

Re: Pytanie o konwersję

Postautor: Piotrek » 02 mar 2013, 21:36

Problem jest w obydwu kierunkach. Nieco ponad rok temu pojechałem, z Duszpasterstwa Akademickiego Wawrzyny we Wrocławiu, na Europejskiego Spotkania Młodych w Berlinie. 1 stycznia ub. roku uczestniliśmy w Gottesdienst (msza, nabożeństwo?) w kościele ewangelickim w tamtejszej dzielnicy Koepenick. Prawie wszyscy koledzy i koleżanki przystąpili tam do Komunii. Może nie wiedzieli o różnych niuansach związanych z (brakiem) interkomunii albo może nie chcieli wyjść na niegrzecznych, jak prawie wszyscy inni też szli do Komunii (ja akurat nie przystąpiłem). Potem w autokarze mieliśmy małą dyskusję, czy na pewno był to dobry pomysł. Jedna z koleżanek stwierdziła "jakoś piorun mnie nie trafił". Potem, o ile się zorientowałem (oczywiście nie od samych księży), księża w parafii podczas spowiedzi dość łagodnie potraktowali "incydent".
Piotrek
 
Posty: 112
Rejestracja: 27 lip 2009, 16:06
Wyznanie: KRK

Re: Pytanie o konwersję

Postautor: milosc » 25 maja 2015, 14:30

[quote="Paweł Nalepa"][quote] Razames pisze:
Byłem na nabożeństwie w Pamiątkę Reformacji ;) I to było coś pięknego. To zaakcentowanie Chrystusa. Czegoś podobnego na mszy katolickiej nie widziałem. To wydarzenie umocniło we mnie postanowienie o konwersji. Również z tego powodu, że ukazano mi jak wypaczona była moja wiata ;/ Ale mam nadzieję, że z pomocą Bożą, w Kościele Ewangelicko-Augsburskim znajdę wreszcie ten trwały fundament wiary. Prawdziwego Jezusa. [/quote]

Cieszę, się, że Ci się podobało :-)
Ale strasznie się podniecasz...

Choć może to i dobrze, ja chyba też się podniecałem. :)

Pamiętam, jak po kilku miesiącach chodzenia do kościoła na nabożeństwa poszedłem na mszę i zdałem sobie sprawę, jak dużo jest tam Maryi, Matki Bożej. Wszędzie, multum. Ale wcześniej sobie z tego nie zdawałem sprawy, tak byłem przesiąknięty tym.

Nabożeństwo reformacyjne wygląda podobnie jak każde inne (tak sądzę), ale jest szczególne, bo to nasze jedyne w zasadzie święto kościelne (tzn dotyczące bezpośrednio Kościoła, a nie Boga)- to powód do dumy, stawiania sobie pytań. Coś jak święto niepodległości dla mnie. Odpowiedź na katolickie Boże Ciało, pielgrzymki, wchodzenie z krzyżami do każdego domu, przez wojujących katolików.
Ten jeden dzień jest dla nas (znów to mój punkt widzenia :) )szczególnym dniem. Dumy i pokazania, że JESTEŚMY na tym świecie. Ale żeby to nie była duma z samych z siebie. To ma być duma z Pana, że Pańscy jesteśmy, a by ten, kto się chlubi, niech w Panu się chlubi (św. Paweł za psalmistą).

Ważne są różnice teologiczne między mszą, a nabożeństwem.
Na mszy dokonuje się zbawienie ludzkości, dzięki niej mamy przebaczenie łaskawego Boga, to ta sama ofiara, jaką Chrystus poniósł na krzyżu, ale widzimy to inaczej, bezkrwawo.
My, ewangelicy, nie musimy zbawiać świata (uff, ale ulga :D ) , po prostu w niedzielę możemy przyjść do kościoła i się razem pomodlić, I tyle.
Musisz, przyznać, Razamesie, że to duża różnica.[/quote]

Nie musimy zbawiac swiata, czy ja dobrze rozumiem?
Ten fundament wiary już dawno czeka od 2000 lat z górką a Wy ciągle skupiacie sie na drobiazgach. Uzależniacie swoją wiarę od samopoczucia na mszy czy nabożeństwie.
Posłuchajcie aby wiedzieć co odrzucacie Adama Szustaka Dominikanina.
milosc
 

PoprzedniaNastępna

Wróć do Przed konwersją

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron