Pytanie do Świadków Jehowy

Odpowiedz


To pytanie służy do uniemożliwienia automatycznego wysyłania formularza przez boty spamujące.
Uśmieszki
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
BBCode jest wyłączony
Uśmieszki są włączone
Przegląd tematu
   

Rozwiń widok Przegląd tematu: Pytanie do Świadków Jehowy

Re: Pytanie do Świadków Jehowy

Post autor: Ramzej » 21 lip 2018, 14:57

Owszem, uznają. Z jedną zasadniczą różnicą- zawsze przez ŚJ podkreślaną- nie jest On dla nich Bogiem...................Że o Jednej z Osób w Trójcy Św. nie wspomnę..... Pozdrawiam.

Re: Pytanie do Świadków Jehowy

Post autor: Jacek.J » 22 maja 2018, 19:44

Tron pisze
Jacku czy jesteś pewien że Twoja wieczność jest bezpieczna?


Moja wieczność? Myśl o wieczności mnie przeraża. Moja wyobraźnia nie sięga tak daleko jak wieczność. Wierzę i służę Bogu nie dla swojej wieczności tylko dlatego Jehowa Bóg jest jedynym prawdziwym Bogiem, on stworzył życie które mi dał i spodziewa się bym go czcił z własnej woli, po prostu dlatego że jest. Moja ewentualna przyszłość bez względu na jej długość to śmiechu warty szczegół. Załóżmy że dowiedział bym się iż moje życie skończy się w chwili mojej śmierci bez możliwości zmartwychwstania, myślisz że w związku z tym wypiął bym się na Boga bo po co mu służyć skoro nie będę miał z tego żadnych korzyści? A czy ty kochasz własnego ojca tylko dlatego że ci obieca spadek albo inne korzyści, a gdy się okaże że spadek przepisał na Caritas to już go nie będziesz kochał?

Bo wiesz: jak ktoś znajdzie Prawdę to na zawsze, ale jak ktoś się pomyli to może się okazać że też na zawsze…



:-) prawda jest tylko jedna- to Chrystus. Nie ma inne prawdy. Natomiast różni ludzie obierają róże drogi do tej prawdy. Ty idziesz swoją drogą i uważasz że jest ona słuszna. ŚJ idą swoją drogą i uważamy że to dobra droga prawdy bo skrupulatnie wdrażamy każde słowo z wszystkich słów Boga w życie. ŚJ nie uważają że nasza droga jest jedyna która prowadzi do prawdy i Boga. Uważamy że ta droga którą idziemy jest bardzo dobra dlatego się jej trzymamy. Jeśli uznamy że np. ta droga się wypaczyła i popsuła, zmienimy ją dlatego że jesteśmy pragmatyczni nie sentymentalni. Wierzymy w Boga Jehowę i jego Syna Chrystusa Jezusa nie w kościół, religię czy organizację. Uważamy że zbawieni będą ludzie z różnych wyznań, religii , czy kościołów bo w każdej z nich są dobrzy ludzie, a to kto dostąpi wybawienia zależy od Boga nie od tego do której organizacji religijnej należy. Owszem zachęcamy wszystkich by się przyłączyli do naszej drogi bo uważamy że tą drogą każdy ma największe szanse na wybawienie. Ale jest w tym taka dziwna sprawa bo nie każdy podziela nasze w tym zdanie:-) zupełnie nie rozumiem dlaczego?:-)

Ja akurat nie jestem Ewangelikiem, za to mam pewność tego do Kogo należę. Można mieć różne naklejki ale liczy się tylko fakt bycia w Bożej Rodzinie. Można być przez całe życie "dobrym" Ewangelikiem, Baptystą, Zielonoświątkowcem, ŚJ, Katolikiem czy przyznawać się do innej organizacji... Można całe życie próbować żyć dobrze, etycznie... Jednak ani przynależność do organizacji czy jakiegoś kościoła, ani uczynkowość nie przyniosą ci zbawienia... Jeśli nie znajdziesz się w Chrystusie nie mając własnej sprawiedliwości opartej na uczynkach to po Tobie…


Ooo? Prorok jakiś czy kto?:-) kolego! Stawiając w powyższym zdaniu tak zdecydowane warunki tym samym stawiasz się ponad Bogiem. Skąd wiesz kogo Bóg zechce wybawić a kogo nie. Jeśli np. wybawi jakiegoś zagorzałego ateistę to co zrobisz? Powiesz Bogu; " czyś ty stary oczadział !!! Takiego ateistę wybawiasz!!!? Coś ci poradzę pilnuj czubka swojego nosa i tylko swojego. Bóg kazał spisać prawdy Boże w Biblii wiesz dla kogo?... Dla ciebie. To co czytasz w Biblii odnosi się stricte do ciebie. Bóg nie kazał spisać swojego słowa Biblii po to byś ty odnosił prawdy w niej zawarte do innych. Biblia to prywatny list Boga do ciebie, do Kazika, do Marioli, do Jacka, itp.. Każdy z wierzących ma obowiązek odnosić słowa Boga z Biblii do siebie samego nie do innych… no? Chyba że jesteś prorokiem? …ale nie wydaje mi się;-)

To nie uczynki czynią nas Bożymi dziećmi lecz On sam. I to on uzdalnia nas do chodzenia w świetle dobrych uczynków. Tak więc jeśli będziesz chciał żyć dobrze i polegać na własnej sprawiedliwości to pójdziesz do piekła ( ono istnieje).


Widzę że lubisz uchodzić za proroka;-) nie wiem skąd ci przyszło do głowy że ja polegam na własnej sprawiedliwości. Gdybyśmy chociaż porozmawiali ze sobą to miałbyś jakieś podstawy do wyciągnięcia takich wniosków. Ale nie znasz mnie nie dyskutowałeś ze mną -chociaż może na innym forum- a osądzasz mnie jak byś był Panem Bogiem. A co do piekła to uważam że to taka stara wymyślona bajeczka dla niegrzecznych ludzi

Jeśli zaś staniesz się dzieckiem Bożym przez uznanie Jezusa Chrystusa swoim Panem i Zbawicielem to będziesz miał pewność do Kogo należysz...Na zawsze


Nie rozumiem w co "pijesz"? Przecież ŚJ jak najbardziej uznają Chrystusa Jezusa za Pana i Zbawiciela.

Re: Pytanie do Świadków Jehowy

Post autor: Tron » 19 maja 2018, 11:54

[quote="Jacek.J"]Dzień dobry;)
Jestem Świadkiem Jehowy [ŚJ] i chętnie porozmawiam z wami na temat tego w co i dlaczego wierzą ŚJ. Wychodzę z założenia że wielu ludzi może i chciało by o coś zapytać ŚJ ale nie chce tego robić z obawy przed konsekwencjami typu "uporczywe" odwiedziny ponowne ŚJ i trudność w ich przerwaniu. A w takiej formie rozmowy na forum można ze mną porozmawiać bez zobowiązań, skrępowania i wycofać się z rozmowy kiedy się chce. Możecie też przedstawić mi własne rozumienie prawd Chrystusowych. W takiej rozmowie wy macie durzą przewagę bo jest was więcej. Nie mam zamiaru rozmawiać na zasadzie walki kto ma rację i spierania się o to kto wie lepiej. Chodzi mi o zwykłą obronę, prezentację tego w co wierzą ŚJ, ponieważ większość ludzi o naszych wierzeniach słyszała w oparciu o opinię innych na zasadzie " na gadali babie w maglu". A w takiej formie na forum macie informację z pierwszej ręki. Tylko czy starczy wam odwagi.

Pozdrawiam[/quote]

Witam po przerwie...
Widzę że w "białych rękawiczkach" została rzucona rękawica :D
A tak na poważnie. Jacku czy jesteś pewien że Twoja wieczność jest bezpieczna? Bo wiesz: jak ktoś znajdzie Prawdę to na zawsze, ale jak ktoś się pomyli to może się okazać że też na zawsze...
Ja akurat nie jestem Ewangelikiem, za to mam pewność tego do Kogo należę. Można mieć różne naklejki ale liczy się tylko fakt bycia w Bożej Rodzinie. Można być przez całe życie "dobrym" Ewangelikiem, Baptystą, Zielonoświątkowcem, ŚJ, Katolikiem czy przyznawać się do innej organizacji... Można całe życie próbować żyć dobrze, etycznie... Jednak ani przynależność do organizacji czy jakiegoś kościoła, ani uczynkowość nie przyniosą ci zbawienia... Jeśli nie znajdziesz się w Chrystusie nie mając własnej sprawiedliwości opartej na uczynkach to po Tobie... To nie uczynki czynią nas Bożymi dziećmi lecz On sam. I to on uzdalnia nas do chodzenia w świetle dobrych uczynków. Tak więc jeśli będziesz chciał żyć dobrze i polegać na własnej sprawiedliwości to pójdziesz do piekła ( ono istnieje). Jeśli zaś staniesz się dzieckiem Bożym przez uznanie Jezusa Chrystusa swoim Panem i Zbawicielem to będziesz miał pewność do Kogo należysz...Na zawsze

Re: Pytanie do Świadków Jehowy

Post autor: Jacek.J » 19 maja 2018, 10:27

Yulo pisze:odwagi na pewno starczy. Jak ŚJ chodzą po domach, przeważnie katolickich, czasem trafiają do ewangelickich. Z mojego osobistego doświadczenia i relacji moich ewangelickich znajomych, po rzeczowej rozmowie nie przychodzą już więcej.


Eee! przechwalasz się:-)

Re: Pytanie do Świadków Jehowy

Post autor: Yulo » 17 maja 2018, 08:52

odwagi na pewno starczy. Jak ŚJ chodzą po domach, przeważnie katolickich, czasem trafiają do ewangelickich. Z mojego osobistego doświadczenia i relacji moich ewangelickich znajomych, po rzeczowej rozmowie nie przychodzą już więcej.

Pytanie do Świadków Jehowy

Post autor: Jacek.J » 16 maja 2018, 21:07

Dzień dobry;)
Jestem Świadkiem Jehowy [ŚJ] i chętnie porozmawiam z wami na temat tego w co i dlaczego wierzą ŚJ. Wychodzę z założenia że wielu ludzi może i chciało by o coś zapytać ŚJ ale nie chce tego robić z obawy przed konsekwencjami typu "uporczywe" odwiedziny ponowne ŚJ i trudność w ich przerwaniu. A w takiej formie rozmowy na forum można ze mną porozmawiać bez zobowiązań, skrępowania i wycofać się z rozmowy kiedy się chce. Możecie też przedstawić mi własne rozumienie prawd Chrystusowych. W takiej rozmowie wy macie durzą przewagę bo jest was więcej. Nie mam zamiaru rozmawiać na zasadzie walki kto ma rację i spierania się o to kto wie lepiej. Chodzi mi o zwykłą obronę, prezentację tego w co wierzą ŚJ, ponieważ większość ludzi o naszych wierzeniach słyszała w oparciu o opinię innych na zasadzie " na gadali babie w maglu". A w takiej formie na forum macie informację z pierwszej ręki. Tylko czy starczy wam odwagi.

Pozdrawiam

Na górę

cron